#0060

Uncategorized — Przemek @ 18:08

Do Ani przyjechaly dwie kolezanki. Mniej wiecej w tym czasie kiedy do mnie przyjechal Filip, a zaraz Tomek. No wiec, do rzeczy, goscie mojej wspollokatorki maja poukladane swoje ciuchy w pokoju, posprzatane brudne naczynia, porzadek od nich az promieniuje na reszte mieszkania wraz z kuchnia i lazienka. Tymczasem moi goscie zostawili mnie z rozjebanym lozkiem, masa szklanek po drinkach, petami porozwalanymi po biurku, brudnymi chusteczekami na podlodze, rozjebanymi ubraniami, brudnymi, walajacymi sie skarpetami, pustymi paczkami po szlugach, resztkami jedzenia, woreczkiem strunowym, pustymi puszkami i ujebana podloga po czym powiedzieli “nara” i wyjebali gdzies w Europe. Zupelnie niesamowite.

#0059

Uncategorized — Przemek @ 18:00

Ostatnio nie pisze gdyz po pierwsze walcze z mysla brzmiaca “blogi sa dla dziewczyn”. Po drugie Filip siedzi w Warszawie, wiec mam papke z mozgu i zdumiewa mnie, ze w ogole jestem w stanie siedziec tak aby nie ciekla mi slina z ust, a po trzecie pracuje od rana do wieczora. Tak, uwazam, ze 12 to rano i nie jest mi wstyd ziewac w metrze.

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-Noncommercial-Share Alike 3.0 Unported License.
(c) 2010 blog.brzoskowski.com | powered by WordPress with Barecity