#0050

Uncategorized — Przemek @ 11:40

0050

Snil mi sie dzisiaj jakis mashup House’a z Solaris. W laboratorium oswietlonym migajacymi swietlowkami ktos przeprowadzal mi operacje mozgu. Widzialem w snie siebie z boku, otwarta czaszke, swoj mozg i kogos kto w nim grzebie. Nad ranem z kolei, w kolejnym snie, wyladowalem z Olivia Wilde w lozku. Zanim do konca ja rozebralem cos trzasnelo na klatce schodowej budzac mnie. Im bardziej chcialem znowu zasnac i im bardziej o tym myslalem, i myslalem, tym bardziej sie rozbudzalem. I tak zaczynamy kolejny dzien w trzezwosci…

(Zdjecie pochodzi z poczatkow neolitu wyjatkowo gdyz moj aparat pojechal na urlop)

#0049

Uncategorized — Przemek @ 21:08

0049

Ok, moje wakacje sie koncza za pare godzin wraz z nieublaganym rozpoczeniem sesji poprawkowej. W maju planowalem, ze przez wakacje przygotuje dyplom aby miec z tym jak najmniej roboty przez kolejny semestr… coz. W czerwcu planowalem, ze przez lipiec i sierpien sie przygotuje do sesji poprakowej, ktora oblalem z pelna premedytacja w maju… coz. Czwartego wrzesnia zaczalem sie zastanawiac kiedy zaczyna sie sesja poprawkowa aby w koncu zaczac sie uczyc… coz. Siodmego wrzesnia wymyslilem, ze tydzien poswiece na przygotowanie zdjec, a kolejny tydzien na przygotowanie wiedzy. Pierwszy tydzien wypalil, plan na drugi tydzien gorzej. Pietnastego wrzesnia stwierdzilem, ze moje urodziny beda dniem granicznym i nastepnego dnia napewno zaczne sie uczyc. Szestnastego wrzesnia stwierdzilem, ze nie mam sily po urodzinach, a wieczorem poszedlem do klubu aby siedemnastego wrzesnia znowu stwierdzic, ze nie mam sily. Osiemnastego wrzesnia przeczytalem pare stron notatek, dziewietnastego realizowalem zlecenie… no i mamy dzis. Po paru godzinach nauki stwierdzam, ze nie da sie jednego dnia wyryc blisko 230 stron A4 popierdolonych, niemajacych nic wspolnego z rzeczywistoscia tekstow o pojebanych artystach, fotografach i calej innej bandzie palantow, na pamiec w jeden dzien. Jutro otwieram rekordowy w dziejach polskiego szkolnictwa wyzszego rachunek za warunki, a dzisiaj urodzinowe Brandy, paczke szlugow i popykam w Alien vs. Predator 2. Nie idzcie na ASP, jakiekolwiek bylyby Wasze wyobrazenia o tej uczelni.

#0048

Uncategorized — Przemek @ 15:28

0048

Ahh… wakacje dobiegaja konca, studenci ETI znow zaluja niepotrzebnych zakupow prezerwatyw ale “bedzie na przyszly rok”, wakacyjne milosci oczywiscie szlag trafil ale tak mialo byc, moja lista rzeczy TO DO w zyciu kurczy sie w zastraszajacym tempie z imprezy na impreze. Dajcie mi tydzien, moze dwa, potem do Czestochowy przeprosic za wszystko i moge umrzec… a, i wypowiedzialem wojne przechodniom, od poniedzialku zaczynam kurs na prawo jazdy.

#0047

Uncategorized — Przemek @ 15:16

Capture

This work is licensed under a Creative Commons Attribution-Noncommercial-Share Alike 3.0 Unported License.
(c) 2010 blog.brzoskowski.com | powered by WordPress with Barecity